Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozkminy Eweliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozkminy Eweliny. Pokaż wszystkie posty
Wsi spokojna, wsi wesoła

Wsi spokojna, wsi wesoła

 Cześć! Jak u Was leci? Ja mam ostatnio wrażenie, że żyję w jakimś filmie- fala wirusa, szczepionki, my pozamykani. I osobiście nie mogę narzekać- dla mnie bardzo ważne jest przebywanie na świeżym powietrzu, wśród natury. Tylko przyroda i my. No i oczywiście jeszcze moje zwierzaki. I taką właśnie możliwość daje mi wieś, poczucie wolności. 

Osobiście w tych czasach nie umiałabym się odnaleźć w mieście. Choć na co dzień uczę się w Krakowie i spędzam tam sporo czasu, to jednak miasto wsi nierówne i nie wyobrażam sobie podczas lockdownu być "w zamknięciu".  W mieście, nawet w parkach spotkać możemy mnóstwo osób. Na wsi natomiast siłą rzeczy jest ludzi o wiele wiele mniej. Wiem, że niektórzy niestety nie mają takiego wyboru i muszą przebywać w miastach. Tutaj naprawdę współczuję i szczerze łączę się w bólu. Jeszcze inni po prostu wolą taki "tryb"- to z kolei też szanuję. 

Pandemiczna sytuacja na pewno spowodowała docenienie przez nas tego, co mamy. Tego gdzie i z kim żyjemy. Rzeczy, za które być może w normalnej sytuacji, przed pandemią nie byliśmy wdzięczni. My wyciągajmy wnioski, a Ty pandemio mijaj!


Jak Wy dajecie sobie radę z pandemią? Przyzwyczailiście się do takiego stanu rzeczy, czy może wręcz przeciwnie? Ściskam!





Zwyczajno- niezwyczajna codzienność

Zwyczajno- niezwyczajna codzienność

Cześć Wam! Czasem tak sobie myślę, że jestem mega szczęściarą. Bo mam nogi, ręce- a dzięki temu mogę jeździć konno, grać w piłkę. Wiecie, to tylko jedne z przykładów, ale chodzi o sam schemat. To samo tyczy się rodziny- bo mam w nich oparcie- czy przyjaciół. Mogę tak wymieniać i wymieniać. Piszę to, żebyście na początku też o tym pomyśleli. Za co jesteście wdzięczni. Niektórzy Bogu, inni losowi, albo sami sobie ;)

 Piękne jest to, że w życiu możemy wyznaczać sobie pewne cele i do nich dążyć. Widzieć przede wszystkim sens w tym, co robimy. Ostatnio przeczytałam czyjś wpis- osoby po maturze, która mówiła, że nie wiedziała co teraz, co po niej. Przez to miała spadki energii, zły humor. I rzeczywiście tak jest, wiem z autopsji.

 Kiedy jednak mamy jakieś plany, czy kurcze- marzenia! to chcemy je krok po kroku realizować i to jest fascynujące. Nawet nie sam osiągnięty cel, ale droga, która nas przybliża do jego osiągnięcia. Robert Więckiewicz w jednym ze swoich wywiadów- w kontekście aktorstwa- powiedział, że teraz młodzi chcą być od razu znani, sławni. A dlaczego nikt nie chce przejść tej trudnej, ale pięknej drogi i pracy nad sobą? 

Jeśli ktoś chce zostać piłkarzem, to musi chodzić na treningi, często narażony jest na kontuzje. Ale to wstawanie rano, przezwyciężanie swojego lenistwa jest walką z samym sobą, a ostatecznie treningiem naszego samozaparcia, dyscypliny. 

Jak jest z Wami? Co na Was działa motywująco? Doceniacie takie małe, drobne rzeczy, czy ciężko o to? 

Rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?

Rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?

To hasło jest już chyba wszystkim znane;) Co wpływa na to, że Ustrzyki Górne dostarczają nam tyle relaksu? Dla mnie to przede wszystkim człowiek kontra natura.  Tam się wyciszam, podziwiam piękne widoki, słucham odgłosów zwierząt. Ale też ćwiczę swoją kondycję i uczę się pokory. Można pisać i dużo i długo. Temat rzeka.

Co jakiś czas staram się być w Bieszczadach, też trochę tak dla podtrzymania tradycji. Dokładnie 4 lipca o godzinie 7 razem ze znajomymi wybraliśmy się w to piękne miejsce!









Byliście kiedyś w Bieszczadach? Gdzie Wy najchętniej odpoczywacie? Może się zainspiruję! Czekam na wasze komentarze <3

Simple Dress
Blogi, blogerzy, blogerki..

Blogi, blogerzy, blogerki..

Wielu twórców (w tym przypadku blogosfery) wkłada mnóstwo swojej energii w tworzenie pewnych kontentów. Poświęca swój cenny czas. Robi zdjęcia, przerabia je, zmienia czcionkę, dodaje etykiety... te wszystkie z pozoru małe rzeczy wpływają na dzieło Tej osoby. W końcu nasze blogi są naszymi portfolio.


Czasami wchodzę na czyjegoś bloga i widzę bardzo wartościowy wpis, któremu widać, że autor poświęcił nie tylko trochę swojego czasu, ale też i serducha. Bloger rozpisał się, dodał wspomniane wcześniej obrobione już zdjęcia i teraz nie pozostaje nic.. jak czekać tylko na dyskusję w komentarzach. Wiecie, piękne jest to, gdy faktycznie mamy możliwość wymienić z innymi osobami kilka zdań, odpowiedzieć na komentarze. Niestety zazwyczaj te komentarze składają się tylko z jednego słowa, które ma się nijak do wpisu.

Mam to szczęście, że coraz częściej pod moimi wpisami pojawia się faktyczna możliwość podyskutowania. Jestem Wam za to ogromnie wdzięczna. Dziękuję :)
Ludzie- czyli najgorsze istoty na Ziemi

Ludzie- czyli najgorsze istoty na Ziemi

Cześć Wam! Mocny tytuł, prawda? Już tłumaczę o co mi chodzi. 

Wbrew temu, co napisałam w tytule, naprawdę nie jestem osobą, która generalizuje- wszystkich wrzuca do jednego worka. Wręcz przeciwnie; ludzi traktuje bardzo indywidualnie, uważam, że każdy jest inny pod różnymi względami. Jednak w przeciwieństwie do zwierząt mamy rozum. Możemy myśleć, zastanawiać się, analizować i na tej podstawie podejmować decyzje. 

Zmierzam oczywiście do katastrof, między innymi tej dziejącej się teraz w Australii. Jednym z czynników jej wywołania jest m.in ludzkie, egoistyczne zachowanie. Niestety często mamy w nosie naszą planetę, a na pierwszym miejscu stawiamy siebie i nasze obecne zachcianki. Drugą sprawa jest niewiedza. Właśnie dlatego postanowiłam dodać ten wpis. Nie tylko tutaj, ale rownież na facebook`u, czy instagramie, gdzie zasięg jest większy i dotrzeć można do większej ilości osób. Was też do tego zachęcam:) do uświadamiania na miarę swoich możliwości. 



Mój tata zawsze mawiał; "grosz do grosza i będzie kokosza". To samo tyczy się "plastikowych rurek". Niby niewinne, a swój udział w tragedii mają. Jeśli każda osoba weźmie tylko jedną i powie; "to tylko jedna".. sami pomyślmy ile ich w efekcie będzie. To oczywiście tylko przykład. Dokładnie taki sam schemat jest w przypadku foliowych torebek, dezodorantów w sprayu.. 

Odsyłam Was do bardziej ambitnych tekstów i do osób, które dokładnie precyzują na czym polega problem. Które mówią, jak realnie możemy pomóc naszej Ziemi. 

A może by tak nad morze? ;)

A może by tak nad morze? ;)

W tym roku pierwszy raz byłam nad morzem. Co prawda nie polskim, ale mimo wszystko!



Ostatnio razem z koleżanką rozmawiałyśmy o nowych doświadczeniach i o tym, jak bardzo są one ważne. Wszystko czegoś nas uczy i wszystko nas kształtuje.

Uważam, że w naszym życiu powinniśmy doceniać również te bardzo małe rzeczy. Właśnie dlatego zdecydowałam się napisać tego posta oddzielnie. Myślę, że mój pierwszy wypad nad morze sprawił mi tyle frajdy i radości, że zasługuje na osobny wpis.


Przechadzanie się po gorącym piasku, spacer brzegiem morza, szum fal, zbieranie wyszukanych muszelek, czy niesamowity widok stępu koni to dla mnie przede wszystkim piękne wspomnienia i chwile odpoczynku, od wszystkiego ;)



nad morzem północnym towarzyszyła mi świetna ekipa, dzięki czemu ten czas był przepełniony radością.




 


Cieszę się, że wreszcie miałam okazję doświadczyć uczucia, jak to jest być nad morzem! Niezapomniane chwile, choć przyznaje, że CHYBA mimo wszystko bardziej przemawiają do mnie góry. A Wy co wolicie?
Chill, natura i kawa

Chill, natura i kawa

Staram się dostrzegać wszystko to, co mnie otacza. W zimie idealnie biały śnieg i drzewa uginające się pod nim. Jonna Jinton w cudowny sposób pokazała nam to piękno. KLIK

Wiosną oczywiście śpiew ptaków, pachnące i zakwitające kwiatki, które także cieszą oko... Jest jednak coś, co stale zachwyca mnie tak samo. LAS. W nim na całego obcujemy z naturą. Z drzewami, jesienią- kolorowymi liśćmi, czasem zwierzaczkami i tą ciszą typową właśnie dla niego.

***
Moim pragnieniem było wcześnie pójść do lasu, napić się tam kawy i w błogiej ciszy podziwiać naturę. Czy mi się udało? Poniekąd.
Byłam w lesie zbyt późno i akurat w tym dniu było naprawdę zimno. Ale nic straconego, bo obiecałam komuś, że pewnego dnia właśnie tak zrobimy- wstaniemy wcześnie rano i wyruszymy na `przygodę życia`, więc czekam.. :-)
***
Uczę się pracować z photoshopem, właśnie tutaj możecie zobaczyć pierwsze efekty.. 



Które zdjęcie podoba Ci się najbardziej? Chętnie zaczerpnę wiedzy od bardziej doświadczonych:-)
Some space

Some space

Dzisiaj chciałabym Ci polecić pewien kanał na youtubie, który odkryłam stosunkowo niedawno. Napisz w komentarzu, czy natknąłeś się już na to konto, czy nie miałeś jeszcze okazji. Prowadzi go dziewczyna ze Szwecji, która postanowiła zaryzykować i spełnić swoje marzenie. Napisałabym Ci o niej więcej, ale sama zrobiła to lepiej. Przekonaj się ;)


Jej filmy są charakterystyczne. Skupia się nie tylko na otaczającej nas przyrodzie, którą sama ukazuje w niesamowity sposób, ale wskazuje, żeby cieszyć się z tych naprawde drobnych rzeczy i doceniać je.


Nagrywa też vlogi, ale nawet w te filmy wkłada mnóstwo serducha. Uwielbiam ją oglądać, słuchać i podziwiać to, co tworzy. Jak dla mnie- mega autentyczna osoba- to cenię. Jej ciężka praca mnie inspiruje, a filmiki, które tworzy przenoszą w jakieś fantastyczne, zaciszne miejsce.


Zapraszam i czekam na polecenie kanału, który Tobie przypadł do gustu :-)
Narodziny gwiazdy

Narodziny gwiazdy

Jestem świeżo po oglądnięciu  filmu "Narodziny gwiazdy". Nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałam, tak dobrą pozycję. Wzruszyłam się na nim niesamowicie, oprócz tego odnalazłam w nim rzeczy, które znajdują odzwierciedlenie w realnym życiu. 

Dlaczego aż tak bardzo mi się spodobał?
 
1.Przede wszystkim jest to mega motywator. Róbmy to, co kochamy. Niby banalne, ale czasem ciężkie do zrealizowania.. spełniajmy się i (jeśli możemy) czerpmy przyjemność z naszej pracy, nauki. Łączmy to! W filmie spodobała mi się autentyczność, z jaka nasi bohaterowie wykonują swoją pasję&pracę. Piękne:)


2.Chyba nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy drugiemu człowiekowi życzą źle. Naprawdę totalnie nie mam pojęcia. W końcówce filmu ukazane jest, jak wielkie znaczenie mają słowa. Jak bardzo mogą ranić, odbierać nam pewność siebie, podłamywać skrzydła. Nie bądźmy tacy.. wspierajmy się i motywujmy! Bo jest też druga strona medalu- słowa mogą wiele zdziałać, na plus:)


3.W życiu jedną z najpiękniejszych rzeczy- jeśli nie najpiękniejszą- jest miłość. W filmie została ona ukazana w cudowny, mega wzruszający sposób. Najbardziej odczułam to ze strony filmowego Jackson`a.



4.Nie zapominajmy by być sobą.. zwłaszcza po tzn `wybiciu się` w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Nie uważajmy się za wyższych i pamiętajmy, że szybko możemy spaść.


5.Prawdziwi przyjaciele. W tym przypadku `Aniołem stróżem` wspomnianego już przeze mnie Jackson`a był jego brat. Doceniajmy takich ludzi, ale przede wszystkim okazujmy im wdzięczność..:)


Specjalnie nie zdradziłam Ci fabuły filmu. Jeśli jednak pooglądasz "Narodziny gwiazdy" zwróć proszę uwagę na aspekty, które w tym wpisie uwzględniłam. Miej je na uwadze. A może już go obejrzałeś? Daj znać, jak się podobał i czy też zauważasz rzeczy, o których napisałam.
Nowy rok, nowa ja

Nowy rok, nowa ja

Zaskoczeni tytułem posta? :D Przecież to jeszcze nie czas na takie wpisy!

 Ta notka powstaje, żeby trochę zmotywować i Was, i siebie.
 Jak już wspomniałam-  szał na "nową mnie" pojawia się wraz z rozpoczęciem nowego roku. Ale tak naprawdę swoje postanowienia, założenia i cele powinniśmy non stop wprowadzać w życie i gnać je do przodu.


Być może już porzuciliście swoje cele na ten rok. Jeśli tak jest (oby nie!) , to mam nadzieję, że jak zobaczycie ten post- i zrobi się Wam głupio, że się poddaliście- to do nich powrócicie. Ostatnio mam "fazę" na spełnianie swoich marzeń i rozwijanie się.  Dodatkowo, nowym wyzwaniem jest matura, do której muszę się solidnie przygotować. Jestem dumna z tego, że udało mi się kilka razy pójść do "normalnej" pracy. Słowa normalnej użyłam, gdyż wcześniej dorabiałam sobie zbierając maliny, czy truskawki na wakacjach. NIC POWAŻNEGO. Dla jednych jest to śmieszne, dla mnie natomiast to coś nowego, duze wyzwanie i chociaż w jakimś stopniu- zarabianie na swoje potrzeby.


Od zawsze wszystko przekładałam na potem. Teraz moją dewizą jest: "Jak nie dziś, to kiedy?" A to wszystko przez patrzenie na świat inaczej, inne myślenie. Już niedługo mam zamiar zrobić sobie tatuaż- za zarobione (na poważnie;D) pieniądze.

Jestem ciekawa, jakie Wy mieliście (o ile w ogóle) plany i cele na Nowy Rok. Udało Wam się je już spełnić? Jesteście w trakcie ich realizowania, czy może poddaliście się? 

Zmiany

Zmiany

Kończąc 18lat zdałam sobie sprawę, że to właśnie teraz jest moja młodość, a więc czas na szaleństwa, eksperymenty. Postanowiłam, że powoli będę realizować i wcielać w życie rzeczy, które pragnęłam ziścić już dawno.

Od jakiegoś czasu zaczęły mi się podobać warkoczyki na całej głowie. Niestety, warkoczyki syntetyczne są dosyć drogie, bo ich wykonanie kosztuje 400zł. Nie mogłam sobie pozwolić na takie rarytasy, ale moja kochana koleżanka zgodziła się zrobić mi je własnoręcznie. Zajęło jej to około 3h. Moim błędem było to, że kilka dni wcześniej włosy stopniowałam.. a więc efekt nie był w 100% zadowalający. Mimo wszystko nowy look spodobał mi się na tyle, żeby zrobić je w przyszłości ponownie.. ;)



Drugą rzeczą do której powoli się przymierzam jest tatuaż. Już dawno wybrałam sobie pewien wzór. Tak więc niedługo spełnię swoje  małe marzenie.. :-)

Jestem ciekawa, czy Wy też macie jakieś cele, plany do których dążycie? Chętnie o nich poczytam. Może nawet czymś się zainspiruję, więc do dzieła;-)
Pomyśl o sobie

Pomyśl o sobie

'Wyjdź poza swoją strefę komfortu'- To zdanie usłyszałam od mojej koleżanki tak naprawdę kilka lat temu. Dopiero teraz zaczęłam się nad nim zastanawiać.
Moje życie do niedawna było dość monotonne. Składało się wyłącznie z rutyn narzuconych mi poniekąd przez rodziców.


Kiedy byłam młodsza bardzo chciałam iść do szkoły muzycznej, jednak rodzice uznali, że nie dam rady pogodzić tego ze szkołą. Ja (wierząc, że wszystko co mówią jest prawdą) porzuciłam swój pomysł. Teraz wiem, ze zrobiłam wielki błąd..

Jakiś czas temu wyrywając się z tego mojego 'monotonnego życia' zapisałam się na śpiew oraz na kurs języka norweskiego. Śpiewać zawsze chciałam, ale bałam się.. no właśnie.. kontaktu z nowymi ludźmi, braku odnalezienia się. Początkowo nic nikomu nie mówiłam chcąc uniknąć znowu 'dobrych rad i ostrzeżeń'. Teraz każdy się z tym pogodził a ja (wbrew temu co mówiono) daję radę łączyć pewne rzeczy. Jeżeli chodzi o kontakty z ludźmi, to wiadomo- jest różnie. Nie robię tego jednak dla nich, tylko dla siebie.


Uważam, że każdy powinien być troszeczkę takim 'egoistą'. Oprócz tego, że musimy mieć na uwadze dobro drugiego człowieka, powinniśmy pomyśleć też o sobie. Co dla nas będzie dobre. Ograniczyć myślenie; "Co on/ona sobie o mnie pomyśli" bo jest to zdecydowanie czynnik, który hamuje nasz rozwój. Jeśli czegoś nie spróbujemy, nie dowiemy się, czy dana rzecz sprawia nam przyjemność, czy chcielibyśmy z nią związać swoją przyszłość. Także do dzieła! :))




Ech mała- nie szalej, bo masz 16lat

Ech mała- nie szalej, bo masz 16lat

 Nie tak dawno miałam dziesięć lat, aktualnie siedemnaście. Ten czas upłynął mi bardzo szybko- i pewnie jak większość ludzi uważam- że mogłam wykorzystać go lepiej, zrobić więcej rzeczy. Nie będę się jednak zastanawiała nad przeszłością, bo jak to mówią "co się stało, to się nie odstanie".


Wiek, w którym teraz jestem to piękne, nastoletnie lata, które rządzą się swoimi prawami. Ma on swoje przywileje, które są zarezerwowane głównie dla nas. Dlatego powinniśmy je wykorzystać. Oczywiście wszystko z głową i w normie. Duża część moich znajomych prawie cały swój czas poświęca nauce. Żeby nie było wątpliwości- jest ona dla mnie bardzo ważna. Uważam jednak, że powinniśmy "korzystać" z tego, co daje nam świat, bo KIEDY JAK NIE TERAZ? 

Maryla Rodowicz śpiewa, że ciągle coś nas ogranicza. Najpierw nauka, potem obowiązki- mąż, dzieci, aż w końcu starość.. Powinniśmy jednak pamiętać, że drugi raz nie będziemy nastolatkami, wszystko idzie do przodu, łącznie z wiekiem...


Po uświadomieniu sobie tego prostego faktu zrobiłam wiele rzeczy, które zawsze chciałam zrobić (ale nauka, czy podejście moich rodziców, które notabene bardzo się zmieniło, dzięki "mojej rozmowie z nimi") wcześniej mi na to nie pozwalało..
a więc co takiego zrobiłam?  m.in byłam na koncercie muzyki poważnej, (w końcu) sesji zdjęciowej, czy w klubie..
 są to banalne rzeczy, które jednak sprawiają, ze jestem szczęśliwa;))




Copyright © 2014 Anilevee , Blogger