Bluzeczki w kropeczki

Bluzeczki w kropeczki

Ostatnio usłyszałam od pewnej Pani; "dobrze zimy nie było, a już wiosna". Fakt. Jedni się z tego cieszą, inni wręcz przeciwnie. Jak jest z Wami? 

Jeszcze w tamtym roku, latem właśnie, razem z dziewczynami byłam na sesji zdjęciowej. Nie chciałyśmy jednak stawiać na zwyczajne stroje, dlatego wspólnie obmyślając, co mogłybyśmy założyć, wpadłyśmy na to, że każda z nas ma coś w grochy.  I to była nasza baza. Jako, że w ten sam dzień kupiłam musztardowe spodnie z wysokim stanem stwierdziłam, że mogą się nadać. Zapraszam do oglądania;)


Miałyśmy okazję zrobić kilka zdjęć w pięknej, klimatycznej kawiarni w Przemyślu- moim prawie rodzinnym mieście.





Ludzie- czyli najgorsze istoty na Ziemi

Ludzie- czyli najgorsze istoty na Ziemi

Cześć Wam! Mocny tytuł, prawda? Już tłumaczę o co mi chodzi. 

Wbrew temu, co napisałam w tytule, naprawdę nie jestem osobą, która generalizuje- wszystkich wrzuca do jednego worka. Wręcz przeciwnie; ludzi traktuje bardzo indywidualnie, uważam, że każdy jest inny pod różnymi względami. Jednak w przeciwieństwie do zwierząt mamy rozum. Możemy myśleć, zastanawiać się, analizować i na tej podstawie podejmować decyzje. 

Zmierzam oczywiście do katastrof, między innymi tej dziejącej się teraz w Australii. Jednym z czynników jej wywołania jest m.in ludzkie, egoistyczne zachowanie. Niestety często mamy w nosie naszą planetę, a na pierwszym miejscu stawiamy siebie i nasze obecne zachcianki. Drugą sprawa jest niewiedza. Właśnie dlatego postanowiłam dodać ten wpis. Nie tylko tutaj, ale rownież na facebook`u, czy instagramie, gdzie zasięg jest większy i dotrzeć można do większej ilości osób. Was też do tego zachęcam:) do uświadamiania na miarę swoich możliwości. 



Mój tata zawsze mawiał; "grosz do grosza i będzie kokosza". To samo tyczy się "plastikowych rurek". Niby niewinne, a swój udział w tragedii mają. Jeśli każda osoba weźmie tylko jedną i powie; "to tylko jedna".. sami pomyślmy ile ich w efekcie będzie. To oczywiście tylko przykład. Dokładnie taki sam schemat jest w przypadku foliowych torebek, dezodorantów w sprayu.. 

Odsyłam Was do bardziej ambitnych tekstów i do osób, które dokładnie precyzują na czym polega problem. Które mówią, jak realnie możemy pomóc naszej Ziemi. 

Nowe miejsce

Nowe miejsce

Cześć Wam! W tym roku rozpoczęłam studia w nowym, dużym mieście, oddalonym od mojej miejscowości o około 570km. Mowa tutaj o pięknym Wrocławiu. Mimo tego, że miasto jest bardzo klimatyczne i urokliwe, to kilometry oddzielające mnie od rodziny i przyjaciół dają się we znaki.



Ten czas był niewątpliwie ciężki. Zupełnie nowe miejsce. Nie znałam otoczenia, nie potrafiłam się poruszać po Wrocławiu. Dodatkowo nie pomagał fakt, że nie miałam przy sobie bliskich mi osób. Jednak ten czas był dla mnie swojego rodzaju terapią, podczas której wchodziłam w głąb swojej duszy. Brzmi absurdalnie, ale naprawdę tak było. Będąc sama ze sobą zrozumiałam, jakie są moje priorytety, czego tak naprawdę chce. Przede wszystkim doceniłam samo życie i rodzinę. We Wrocławiu jest bardzo dużo różnych ludzi- obserwując każdego z nich zdaję sobie sprawę, jakie mam szczęście posiadając wspaniałą rodzinę, mega mądrych i wartościowych przyjaciół, którzy mnie inspirują i możliwości, które nie są dane innym.


Zrozumiałam też, że studia na których obecnie jestem w ogóle nie są dla mnie. Że z wykonywanego zawodu powinno się czerpać radość i przede wszystkim- samorealizować się. Wiecie, w dzisiejszym świecie zwłaszcza od starszych osób, które nie miały możliwości studiowania, słyszy się, jak bardzo ważne jest wyższe wykształcenie, a bez niego ani rusz.

Chętnie przeczytam, jaki Wy macie stosunek do studiów? Również uważacie, że są one niezbędne? Gdzie się uczycie, lub co innego robicie? Piszcie :-))
Don`t forget to smile:)))

Don`t forget to smile:)))

W dzisiejszym poście możecie zobaczyć zdjęcia wykonane jeszcze, jak było ciepło, a wiec niedawno! Stąd oczywiście nasze uśmiechnięte miny, goszcząca na twarzach beztroska i zadowolenie (czyt. jak to było przed rozpoczęciem studiów :P)

Do zdjęć wybrałam białą koszulę w paski, kupioną w lumpeksie za kilka złotych. Jestem dumna z tej zdobyczy, gdyż jest to coś bardzo uniwersalnego, a zarazem niebanalnego. Nieopacznie do całości założyłam slip`ony- również w biało- niebieskie paski. Mój błąd! Moją wizją było ubrać do owej koszuli białe spodnie, takich jednak nie udało mi się zakupić i ostatecznie wyszło klasycznie. Czarne rurki:)


 Kamila (na środku) również postawiła na paski. Tym razem sukienka. Gdy ją zobaczyłam moją uwagę przykuła od razu ta niesamowita zieleń. Uważam, że ten kolor jest niedoceniony. Przepiękny i nieoczywisty, a mimo to niewiele osób w swoich stylizacjach się na niego decyduje.



 Wiktoria- klasycznie. Czarna sukienka we wzorki, ciemne rajstopy plus czarne baleriny:)


 Jak widzicie, podczas zdjęć towarzyszyło nam mnóstwo radości. Nasza Pani Fotograf załatwiła nawet kilka rekwizytów od Pana Konduktora :D Miny podróżujących- bezcenne:))

Przeglądając wpisy, na blogu Adraasteji (mam nadzieję, że dobrze odmieniłam) zauważyłam ciekawy pomysł na zdjęcia. Mianowicie łączy je ze sobą. Taki efekt do mnie przemawia, dlatego nieco się zainspirowałam i sama zastosowałam go w pierwszym zdjęciu. Podoba się, czy nie? ;)


Amsterdam

Amsterdam

W tym roku miałam okazję być w stolicy Holandii- przepięknym, choć może nieco kontrowersyjnym Amsterdamie. Za sprawą wielu kanałów, które cieszą oczy, miasto nazywane jest "Północną Wenecją".




Większości osób Amsterdam kojarzy się ze słowem wolność. To właśnie tutaj dostępne są rzeczy, na jakie MY nie mamy zezwolenia. Są to: eutanazja, aborcja, marihuana, czy striptiz. Oglądałam kiedyś filmik, w którym pewien doktor zauważył, że pomimo ogólnej dostępności wymienionych "produktów" Holendrzy są bardzo rozważni i korzystają z nich z wielką.. roztropnością i po prostu, głową. Zadał wtedy m.in pytania: Czy zezwolenie na striptiz czyni Holenderki lekkomyślne? Nie. Czy dostępność marihuany powoduje, że tamtejsi ludzie są ćpunami? Nie. Co więcej, według badań, to głównie obcokrajowcy korzystają ze słynnych cofee shopów. Tylko niewielki procent samych Holendrów.


W Amsterdamie panuje ogromny chaos. Przez to, że niektóre osoby są pod wpływem pewnych substancji, kierowcy mają trudną misję do wykonania. Przez cały czas muszą być baardzo ostrożni, gdyż piesi często "wchodzą pod koła".

To miasto tętni życiem! Jedni to lubią, inni nie. I już. Będąc krótką chwilę w Amsterdamie miałyśmy okazję spotkać kilka grup z wieczorów kawalerskich. Jedna z nich podeszła do nas i sam przyszły Pan Młody poprosił nas o podpisy na klacie, gdyż musi zaliczyć zadanie, jakie powiwrzyli mu pozostali panowie.


W międzyczasie przepyszne, belgijskie frytki;)


Największym wyzwaniem był Primark. Totalnie szczerze, nie dało się w nim swobodnie chodzić, tyle było osób..



Bardzo chciałam iść do kilku Muzeów, ale niestety bilety były droższe niż myślałam..


Mieliście okazję być kiedyś w tym mieście? Chętnie poczytam, co o nim sądzicie;)

Krata x3

Krata x3

Od zawsze podobały mi się koszule w kratę. Zwłaszcza koszule w kolorach niebiesko i czerwono- czarnych. Uważam, że można je stylizować zarówno na sportowo, jak i elegancko. Wiele starszych ludzi ubierało koszule flanelowe do pracy, dlatego ubrania tego typu często kojarzą się im z rzeczami mało eleganckimi. Przynajmniej takie zdanie maja osoby, z którymi miałam możliwość o tym porozmawiać;)


Nigdy jednak nie miałam spódnicy w kratę! Aż do niedawna, kiedy to dostałam takową od mojej babci. Nie wyciągałam jej z szafy, aż do czasu sesji, na którą wybrałam się razem z moimi koleżankami. Efekty możecie zobaczyć niżej ;)


Do spódnicy dobrałam zwykłą, czarną bluzkę. Taki strój wydaje mi się być super opcją na jesień. Oczywiście podczas robienia zdjęć było na tyle ciepło, że mogłam sobie pozwolić na rezygnację z jakiegoś płaszczyka/ narzutki. Na zimniejsze dni owych nakryć, jak najbardziej potrzebujemy. Co myślicie o stylizacji mojej i dziewczyn? Którą ze stylizacji  chcielibyście również zobaczyć w nowym wpisie?






Zapraszam do pisania, jakie elementy z naszej garderoby się Wam podobają, a jakie nie :) Szczerość to podstawa!

One of three- tattoo

One of three- tattoo

W dzisiejszych czasach coraz więcej osób robi sobie tatuaże. Na szczęście również coraz więcej osób uważa to za normalne zjawisko. Osobiście najbardziej doceniam te dzieła, które są robione z powodów sentymentalnych, lub mających jakąś większą wartość.


Oczywiście takie `artystyczne tatuaże` też są jak najbardziej w porządku. Wiktoria, której miałam okazję towarzyszyć kilka dni temu w studio,  zrobiła tatuaż, który związany jest bezpośrednio z jej rodzeństwem.



Wiktoria obawiała się bólu, jaki będzie jej towarzyszył, jednak podczas robienia napisu sama przyznała się tatuażyście, że jest to całkiem przyjemne uczucie :)

Copyright © 2014 Annileve , Blogger